Sztolnie Kowary

W sercu Kowar, tuż pod górą Sulica, kryje się podziemny świat, który przez dziesięciolecia był niedostępny dla zwykłych śmiertelników. Dziś każdy może zejść do wnętrza dawnej kopalni uranu i przejść trasą liczącą około 1200 metrów chodników, komór i grot. To miejsce, gdzie historia górnictwa splata się z legendami, a ciężka praca tysięcy ludzi zostawiła ślad w skale.

Sztolnie Kowary to nie tylko suche muzeum z tabliczkami i gablotami. To prawdziwa kopalnia, w której jeszcze pół wieku temu wydobywano uran wysyłany do Związku Radzieckiego.

Sztolnie Kowary
Podgórze 48, 58-530 Kowary
★ 4.6
Sztolnie Kowary to fascynująca podróż w głąb historii górnictwa, ukryta pod górą Sulica. Dawna kopalnia uranu, dziś dostępna dla turystów, oferuje niezapomniane wrażenia w podziemnym świecie. Odkryj tajemnice, które przez dekady były skrzętnie strzeżone, i przekonaj się, jak ciężka praca górników wpłynęła na ten region.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • interaktywna atrakcja 'Odstrzał Przodka Górniczego'
  • Kapliczka św. Barbary
  • unikalna kolekcja minerałów
  • oryginalne narzędzia górnicze
  • bezpieczne warunki zwiedzania

Historia kopalni uranu w Kowarach

Górnictwo w Kowarach ma ponad 800-letnią tradycję. Przez wieki wydobywano tu różne minerały – żelazo, srebro, inne kruszce. Ale prawdziwy przełom nastąpił po drugiej wojnie światowej, gdy rozpoczęto poszukiwania i eksploatację rudy uranowej.

Zakłady Przemysłowe R-1 prowadziły intensywne prace w ponad dwudziestu sztolniach rozsianych po okolicy. Kopalnia Liczyrzepa, którą dziś zwiedzają turyści, była jedną z nich. Wydobyty uran transportowano do ZSRR – w czasach zimnej wojny i wyścigu zbrojeń był to strategiczny surowiec. Prace trwały do 1973 roku, gdy oficjalnie zakończono wydobycie.

Po zamknięciu kopalni obiekt nie popadł w zapomnienie. Politechnika Wrocławska wykorzystywała podziemne korytarze do badań i zajęć dla studentów. Dopiero w 2000 roku, dokładnie 24 kwietnia, otwarto tutaj podziemną trasę turystyczną. Od tamtej pory miejsce to odwiedza kilka tysięcy osób rocznie.

Trasa jest monitorowana przez 13 punktów dozymetrycznych, które stale kontroluje Instytut Medycyny Pracy w Łodzi. Poziom promieniowania jest bezpieczny i nie stanowi zagrożenia dla zwiedzających.

Co zobaczysz w podziemiach Kowar

Zwiedzanie trwa około godziny i odbywa się wyłącznie z przewodnikiem, który oprowadza grupę przez kolejne komory i chodniki. Trasa jest oświetlona, choć warto zabrać własną latarkę – wtedy można zajrzeć w zakamarki, których standardowe oświetlenie nie pokazuje.

W „Skarbcu Walonów” prezentowane są minerały i kruszce wydobywane z sudeckiej ziemi. To dobra okazja, żeby zobaczyć, jak wygląda ruda uranu czy inne okazy geologiczne z regionu. Kolekcja obejmuje także tak zwane „Złoto Dolnego Śląska” – tajemnicze minerały charakterystyczne dla tego terenu.

Jednym z bardziej klimatycznych miejsc jest Kapliczka św. Barbary – patronki górników. W podziemiach, z dala od słońca i naturalnego światła, takie miejsca miały szczególne znaczenie dla ludzi spędzających tu długie godziny w ciężkich warunkach. Można się na chwilę zatrzymać i pomyśleć o tym, jak wyglądała praca w kopalni.

Trasa pokazuje też oryginalne narzędzia górnicze, sprzęt używany przy wydobyciu, transporterzy urobku. W jednej z komór znajduje się skład materiałów wybuchowych, a zwiedzający mogą wziąć udział w interaktywnej atrakcji „Odstrzał Przodka Górniczego” – symulacji, która pokazuje, jak wyglądało drążenie nowych korytarzy.

W „Komorze Laborantów” czasem można spotkać postacie w strojach zielarzy przygotowujących mikstury z karkonoskich ziół – to element inscenizacji, który dodaje klimatu całemu zwiedzaniu. Jest też „Przedsionek Tartaru” z drzwiami, których według legendy lepiej nie otwierać, oraz możliwość spróbowania „Potencjałki” – wody, która według mitów została pozostawiona w sztolniach przez samego Priama.

Trudna historia i pokaz świateł

Pod koniec trasy czeka coś, co zostaje w pamięci na długo. W jednej z komór znajduje się makieta bomby atomowej Little Boy – tej samej, którą Amerykanie zrzucili na Hiroszimę. To bezpośrednie nawiązanie do tego, do czego wykorzystywano uran wydobywany w Kowarach i innych kopalniach na świecie.

Przewodnicy organizują specjalny pokaz świateł poświęcony ofiarom bombardowań atomowych Hiroszimy i Nagasaki. To moment zadumy i refleksji nad tym, jak surowiec wydobywany w tych podziemiach wpłynął na losy świata. Nie każde muzeum potrafi tak mocno uderzyć w emocje.

Uran wydobywany w Kowarach po II wojnie światowej był transportowany do Związku Radzieckiego w ramach powojennych ustaleń. Zakłady Przemysłowe R-1 działały w ścisłej tajemnicy, a praca w kopalni była ciężka i niebezpieczna.

Dla kogo jest ta atrakcja

Sztolnie sprawdzą się zarówno dla dorosłych zainteresowanych historią i górnictwem, jak i dla rodzin z dziećmi. Młodsi turyści często są zafascynowani samym faktem, że schodzą głęboko pod ziemię, a interaktywne elementy – jak odstrzał czy pokaz świateł – trzymają ich uwagę.

To dobra alternatywa dla górskich szlaków, zwłaszcza gdy pogoda nie dopisuje. W podziemiach temperatura jest stała przez cały rok, więc niezależnie od pory roku warunki są podobne. Warto jednak pamiętać, że w sztolni jest chłodno – około 10-12 stopni – więc trzeba zabrać cieplejszą kurtkę, nawet latem.

Miłośnicy historii zimnej wojny, geologii czy po prostu nietypowych miejsc znajdą tu sporo do zobaczenia. Przewodnicy potrafią ciekawie opowiadać i odpowiadają na pytania, więc można dowiedzieć się więcej niż tylko podstawowe fakty.

Praktyczne informacje – ceny i godziny zwiedzania

Wejście do sztolni odbywa się wyłącznie z przewodnikiem w określonych godzinach. W tygodniu zwiedzanie rozpoczyna się o 11:00, 13:00 i 15:00. W weekendy grupy wchodzą co godzinę od 10:00 do 16:00. Warto być kilka minut wcześniej, bo przewodnicy nie czekają na spóźnialskich – gdy grupa wchodzi, pozostali muszą dołączyć na własną rękę lub czekać na następny seans.

Bilet normalny kosztuje 49 zł, ulgowy 45 zł. Dzieci do 6 lat płacą symboliczną złotówkę. Ceny mogą się zmieniać, więc przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne informacje na stronie kopalniauranu.pl.

Całe zwiedzanie trwa około 55 minut do godziny. Do tego trzeba doliczyć czas dojścia z parkingu – to około 15 minut pod górę. Parking znajduje się przy wagonikach, po lewej stronie drogi. Kasa biletowa jest tuż przy parkingu, choć poza sezonem bilety można kupić bezpośrednio przy wejściu do sztolni, obok Hotelu Jelenia Struga.

Jak dojechać do Sztolni Kowary

Kowary leżą niecałe 10 kilometrów od Karpacza i około 20 kilometrów od Jeleniej Góry. Dojazd samochodem nie sprawia problemów, choć przy pierwszej wizycie można się nieco pogubić.

Z kierunku Jeleniej Góry trzeba minąć wjazd do centrum Kowar i jechać dalej w stronę Wałbrzycha. Kolejnym zjazdem w prawo skręcamy, potem w lewo i dalej drogą pod górę. Po około 4 kilometrach pojawią się tablice wskazujące Sztolnie Kowary i Kopalnię Uranu.

Z Karpacza najprościej dojechać do skrzyżowania przy Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska, skręcić w prawo i jechać prosto. Z kierunku Kamiennej Góry zjeżdżamy z Przełęczy Kowarskiej, przy pierwszym zjeździe na Kowary skręcamy w lewo, jedziemy w dół około 70 metrów, potem w lewo i pod górę.

Sztolnie znajdują się w osiedlu Podgórze, najwyżej położonej części Kowar, u podnóża góry Sulica. Adres to ul. Podgórze 48.

Warto zarezerwować sobie na tę wycieczkę przynajmniej 2-3 godziny. Samo zwiedzanie to godzina, ale dojście z parkingu, ewentualne czekanie na grupę i czas na spokojne dotarcie na miejsce wymagają dodatkowego czasu.

Sztolnie Kowary to jedno z ciekawszych miejsc w regionie, które łączy edukację z emocjami. Nie jest to typowe muzeum, gdzie tylko się patrzy – tu faktycznie wchodzi się w świat, który przez lata był niedostępny. Chłód podziemi, opowieści przewodników i świadomość, że stoi się w miejscu, gdzie wydobywano materiał do broni atomowej, robią wrażenie. Dla odmiany od górskich szlaków i typowych karkonoskich atrakcji – bardzo dobry wybór.